fbpx

Moje rosołowe love – podcast nr 7

- Brak komentarzy

W tym odcinku powiem o mojej miłości do rosołu i mam nadzieję, że zarażę Cię nią 🙂
Dla mnie to podstawa w kuchni. Baza smacznych i pożywnych zup, a także zimowy, rozgrzewający napój.
Zapach dobrego jedzenia w domu dopełnia go i daje poczucie bezpieczeństwa.
Jednym z takich "bezpiecznych" zapachów jest właśnie woń rosołu 🙂
Pewnie dla tego w kursie rosół pojawia się w dziesięciu zupach 🙂

Artykuł o którym mowa w podcaście

"Zombie w lodówce" - podcast i artykuł o wewnętrznym życiu lodówki.
Można się przerazić, ale warto przyswoić kilka wymienionych zasad.

Wolisz czytać - proszę, oto streszczenie

Witam. Dzisiaj nagrywam na dwu nośnikach.

Dzisiejszy podcast nosi tytuł: „ Moje rosołowe love.”

Zacznę od wspomnień z dzieciństwa, kiedy nie znosiłam rosołu, bo pływające oka i zielenina i sam zapach, źle mi się kojarzyły. Nie pomagał nawet domowej roboty makaron w wykonaniu mamy. A do tego nieśmiertelny schabowy, ziemniaki i surówka. Takie były niedziele, ale dzieci wiedzą swoje .

A teraz? Rosół uwielbiam za smak, zapach , kolor słońca na talerzu i poczuciem bezpieczeństwa domowego.

Dlaczego poruszam temat rosołu?

Robię to tytułem wstępu do modułu o gotowaniu w kursie Obiadowa Królowa Kuchni”,

Jest to kurs bezpłatny dostępny na stronie gastrofilka.pl. Uczę w nim, jak usystematyzować swoją kuchnię tak, żebyś po uporządkowaniu i wykurzeniu zombi z lodówki pokochała ją.

A znaczy to, że mając za sobą zakupy na cały tydzień potrafiła przygotować trudny nawet posiłek w pół godziny. A rosół jest bardzo ważną jego częścią, jeżeli lubisz zupy. A jeśli nie, to po prostu pij z kubka.
Jest rozgrzewający i syci. Może również służyć jako baza do zup, lub składnik sosów. Obecnie robię go często i dużo, nawet zamrażam. Tak mi zostało z praktyki w lokalach, które prowadziłam.

A dlaczego zupy na rosole?

Może dlatego, że bardzo podoba mi się gotowanie według wschodnich zasad. Próbowałam nawet metody pięciu przemian, ale krótko, bo to trochę karkołomne. Lepiej postawić na intuicję.
Natomiast wschodnie przepisy wydają mi się fascynujące i większość zup na wschodzie przyrządza się na wywarach warzywnych lub mięsnych lub warzywno-rybnych.
Ci ludzie wiedzą, co zdrowe. Widać to po ich sylwetkach.

Przykładowy skład rosołu:

Preferuję drób indyczy, a konkretnie szyje, które zawierają dużo kolagenu potrzebnego naszym stawom i nie tylko. Biegacze wiedzą o czym mowa. Można dokładać skrzydło, aby rosół nie był chudy.
Poza tym trzeba dodawać opcjonalnie (tzn. wg własnych upodobań) dużo, lub mało marchwi i resztę popularnych warzyw w dowolnej postaci. Ułatwieniem może być wymycie i wyszorowanie wsadu, bez obierania. Seler jednak musi być obrany. Przyprawy również dodajesz wg uznania. Wspomnę tu o korzeniu imbiru, zwłaszcza zimą – niezastąpiony, bo robakobójczy.
Robiąc ekspresowo, ale z miłością: wkładam wsad do zimnej wody, gaz na pełny regulator, a po zagotowaniu mocno przykręcam i zapominam aż do ugotowania.
Ważne jest zbilansowanie wszystkich dodatków.
Rosół najlepiej przecedzić. Gar wywaru można wykorzystywać po porcjowaniu i zamrożeniu przez cały tydzień.

Dodatkowe porady:

Nie trzymaj rosołu w ciepłym pomieszczeniu, nie korzystaj dwukrotnie z tej samej łyżki przy próbowaniu (z powodu bakterii}, zabezpiecz wywar przed burzą, bo skiśnie.
Dla wegetarian jest opcja rosołu na samych warzywach, których daje się dużo więcej.
Do rosołu wystarczy dodać chiński makaron ryżowy (jeśli ktoś lubi). Zanurzony w rosole może służyć, jako dodatek do innego dania. Jest pyszny, pożywny, większość dzieci (w tym niejadki) nie pogardzi takim makaronem.
Plastry selera można wykorzystać na kotlety panierowane. Receptura zamieszczona jest w kursie i nazywa się "schabowe z selera" 🙂
Ów
rosołowy recycling czyli wykorzystanie gotowych już składników do osobnych potraw stwarza wiele możliwości zrobienia innych potraw w minimalnym czasie i nakładzie finansowym.
Przykładem może być nasza stara, dobra sałatka jarzynowa.

Ciekawe szczegóły zamieszczam w części z newsleterem łącznie z możliwością wydrukowania książeczki z przepisami.

Sumując , mam nadzieję, że jeśli przystąpisz do kursu, to „Moje rosołowe love” zainspiruje Cię do gotowania rosołów i zup na wywarze.
Ludzie, którzy jedzą zupy, lubią rosół są zdrowsi i sprawniejsi. Mają lepszą perystaltykę jelit i nie tyją. Im szybciej pokochasz i docenisz znaczenie rosołu, tym chętniej zechcesz poznać dalszy ciąg kursu:

Obiadowa Królowa Kuchni.

Gotowanie z miłością i miłość do gotowania, to moje drugie Ja.

 

Dodaj komentarz